Wychowanie bezstresowe – czy istnieje?

Coraz częściej i otwarcie mówi się o tym, że wychowanie bezstresowe nie istnieje. Nie ma czegoś takiego, jak bezstresowe podejście, które w głęboko zakorzenionym przekonaniu oznacza rodzicielstwo bez zasad, reguł, granic i konsekwencji zachowań. Ta etykieta jest szczególnie krzywdząca dla rodzin, które wychowują dzieci z szacunkiem i poszanowaniem ich granic, integralności, myśli, potrzeb i emocji. Przekonaj się, dlaczego wychowanie bezstresowe nie istnieje.

Rodzice i dziecko podczas zabawy

Wychowanie bezstresowe, a więc róbta, co chceta!

Już sama myśl o wychowaniu bezstresowym potomka przyprawia o dreszcze niejednego rodzica. Oczyma wyobraźni widzą oni swoje życie, które kręci się tylko i wyłącznie wokół dziecka. Maluch rządzi w domu, w którym nie ma jasno ustalonych granic, zasad i porządku. Bezstresowe podejście kojarzy się z dominacją dziecka i całkowitym brakiem konsekwencji jego działań. Prawda jest taka, że podejście bezstresowego wychowania wywodzące się z nurtu „permissive parenting” (wychowanie permisywne) tak naprawdę nie istnieje. Dlaczego?

Całkowita i bezgraniczna akceptacja absolutnie wszystkich zachowań dziecka, a w tym uleganie jego rozkazom i dawanie swobody w podejmowaniu decyzji, nie spowodują eliminacji stresu w życiu dziecka. Wprost przeciwnie. Spowodują raczej piętrzenie się przykrych emocji i odczuć. W relacji opiekun – dziecko, to dorosły jest osobą z rozwiniętą inteligencją, odpowiedzialną i z dużym bagażem doświadczeń. To przecież dorosły podejmuje kluczowe decyzje, wpływające na rozwój dziecka i jest odpowiedzialny za jakość ich relacji. A co, jeśli z różnych przyczyn rodzic zaniecha tego wyzwania? Co, jeśli zrzuci tę odpowiedzialność podejmowania decyzji na małego człowieka, który ma znikomą wiedzę o świecie i mało rozwinięte umiejętności społeczne? Nie zapomnijmy też o inteligencji emocjonalnej, która również nie jest w pełni rozwinięta u małego dziecka.

Czy ten mały człowiek jest gotowy na to, aby decydować o swoim losie? Jak myślisz, będzie sam w stanie zbudować wokół siebie poczucie bezpieczeństwa i zaopiekować się sobą i swoimi potrzebami? Czy jest gotowy na pełnienie tej roli? Jak to wpłynie na jego emocje i czy ten model wychowania jest faktycznie pozbawiony stresu? Czy możemy nazwać takie podejście ,,wychowaniem bezstresowym’’? Nie ma takiej opcji!

Przeczytaj także: Metoda Montessori – na czym polega?

Dlaczego wychowanie bezstresowe nie istnieje?

Niestety przyjęło się nazywać tym terminem model wychowania dzieci w szacunku i bez kar (również tych fizycznych). To bardzo krzywdzące i nieprawdziwe porównanie. Bo mówiąc o świadomej rezygnacji z kar, wcale nie mamy na myśli bezstresowego wychowania. Nie ma takiej możliwości i nadprzyrodzonej siły, aby jakikolwiek człowiek stąpający po tej ziemi nie doświadczył sytuacji stresujących. Jeszcze przed narodzinami, w brzuchu matki, płód odbiera silne stany emocjonalne swojej rodzicielki. A poród? Czy można nazwać go lekkim i przyjemnym dla uczestników? Zarówno kobieta, jak i jej potomek doświadczają w tym czasie wielu stresujących momentów. Opuszczenie bezpiecznego miejsca w brzuchu poprzez cesarskie cięcie lub przejście przez kanał rodny – to dopiero stres i trudne doświadczenie dla noworodka!

W kolejnych dniach, miesiącach i latach maluch będzie musiał się zmierzyć z innymi sytuacjami, które z pewnością wywołają u niego intensywne emocje, w tym stres. Każdy dzień to dla dziecka i jego bliskich nowe wyzwanie. Uczenie się raczkowania, chodzenia, mówienia. Odłączenie się od matki w dniu rozpoczęcia edukacji szkolnej. Trudne dorastanie. Codzienna konfrontacja z rzeczywistym światem, który nie rozpieszcza nikogo – bez względu na ilość wiosen i stałych zębów. Dorastanie to nie jest prosta sprawa. I choć byśmy chcieli jak najlepiej dla naszego dziecka, to nie uda się potomka wychowywać w tęczowej bańce samych przyjemności.

Sprawdź: Czym są ćwiczenia grafomotoryczne?

Szacunek i brak kar vs bezstresowe wychowanie

Rodzina na świeżym powietrzu
Czy wiesz, że bezstresowe wychowanie nie istnieje?

Jeszcze dwie dekady temu wychowanie bez kar i nagród, bez stosowania przemocy i w pełnym szacunku dla potomka, było w Polsce mało rozpowszechnioną metodą wychowawczą. Odrzucenie tradycyjnych nurtów wychowawczych i podążanie ścieżką rodzicielstwa bliskości, porozumienia bez przemocy czy też wychowania bez oceniania bardzo często nazywane były (i niestety wciąż są) wychowaniem bezstresowym. Nie obyło się również bez stygmatyzowania rodzin odrzucających tradycyjne aspekty rodzicielstwa. Określenie „bezstresowe podejście” kojarzone było z dzieckiem rozpuszczonym, rozwydrzonym i trudnym do zniesienia. 

Życie to mieszanka cudownych emocji i doświadczeń, w które wplatają się trudne uczucia i wyzwania. Dlatego też nawet wychowanie w pełnym szacunku, dobroci, delikatności i bezgranicznej miłości nigdy nie będzie bestresowe. Rodzice mogą w dużym stopniu ograniczać stresujące bodźce, ale z pewnością nie uda im się wyeliminować ich z życia dziecka. W każdy model wychowania są wpisane trudne emocje, takie jak stres. Bez tego nie ma istnienia. Tak jest – koniec i kropka!

Więc na wszystko pozwalać? Przenigdy: z nudzącego się niewolnika zrobimy znudzonego tyrana(…). Pozwalając na wszystko, baczmy, by dogadzając zachciankom, tym usilniej nie dławić chceń. Tam osłabiamy wolę, tu ją zatruwamy. (...) Musimy ustalić granice jego i mego prawa – Janusz Korczak „Jak kochać dziecko”

Rezygnacja z kar fizycznych i słownych. Otwartość, szacunek i aktywne słuchanie dziecka. Pozytywna dyscyplina. Rodzicielstwo bliskości. Porozumienie bez przemocy czy też współczesny model rodzicielstwa bezwarunkowego. Wszystkie wymienione nurty wychowawcze to świadome rodzicielstwo, a nie bezstresowe wychowanie.

Zapoznaj się: Jak reagować na bunt dwulatka?

 

 

 


Bibliografia

W. Sears, M. Sears „Księga rodzicielstwa bliskości”, Mamania, 2013

A. Kohn „Wychowanie bez kar i nagród”, Mind, 2013